XXI wiek: palenie czarownic na stosie… czy samozapłon?

Każdy z nas słyszał historie o paleniu czarownic na stosie w okresie średniowiecza, a także w późniejszych wiekach. Nawet w XX wieku pojawia się przypadek Barbara Zdunk. Nie wchodząc jednak w szczegóły historyczne, warto zauważyć jedno – dziś problem wygląda zupełnie inaczej.

Współczesne praktyki rytualne są powszechne. Wiele osób pracuje ze świecami, ziołami czy olejkami eterycznymi. Sam również wykonuję rytuały i wiem, jak to wygląda w praktyce. Problem zaczyna się wtedy, gdy estetyka i „klimat” zaczynają wygrywać ze zdrowym rozsądkiem.

Polewanie knotów olejkami eterycznymi, obkładanie świec suchymi ziołami czy dodawanie do ognia przypadkowych elementów nie jest oznaką głębszej pracy duchowej. To tworzenie łatwopalnej mieszanki, która w każdej chwili może wymknąć się spod kontroli. W takich momentach nie mamy już do czynienia z rytuałem, ale z realnym zagrożeniem.

Świeca ma swoją naturę – topi się. Pod koniec jej spalania powstaje ogarek, który bywa szczególnie niebezpieczny. Może unosić się na powierzchni roztopionego wosku i przenosić ogień w nieprzewidywalny sposób. Nawet użycie naczynia żaroodpornego nie daje pełnego bezpieczeństwa, ponieważ nie kontroluje ono samego płomienia.


Warto również jasno powiedzieć: rytuał nie traci swojej mocy, kiedy świeca zostaje zgaszona gasidełkiem. Wręcz przeciwnie – świadome zakończenie pracy z ogniem jest oznaką kontroli i odpowiedzialności, a nie jej braku.


Osobnym problemem są szaty rytualne, szczególnie te z długimi, luźnymi rękawami sięgającymi ziemi. Choć mogą wyglądać efektownie i mieć swoje miejsce w określonych systemach, takich jak magia ceremonialna, to przy intensywnej pracy ze świecami stanowią realne zagrożenie. Materiał bardzo łatwo może wejść w kontakt z płomieniem i zadziałać jak knot.

Dlatego szata, podobnie jak każde inne narzędzie, powinna być dostosowana do konkretnej praktyki. To nie kwestia estetyki, lecz bezpieczeństwa.

Ten artykuł nie ma na celu straszyć. Ma skłonić do refleksji. Praca z ogniem to kontakt z żywiołem, który nie wybacza błędów. BHP nie jest ograniczeniem w praktyce – jest jej fundamentem.

Pozdrawiam

Tarocista Salomon Hoodoo (Damian Błaszak)

Wszystkie wpisy
Zadaj pytanie on-line